W najbliższym czasie to jednak rodzice zdecydują, czy ich sześciolatki pójdą do szkoły, czy zostaną jeszcze rok w przedszkolu.

 

Kolejne zmiany w Ustawie o Systemie Oświaty dają rodzicom wybór i …to też nie wszystkim się podoba. Miało być inaczej, a okazuje się, że jest jak zwykle :/ Ja osobiście wolę mieć wybór, wtedy mam poczucie panowania nad sytuacją i czuję się bezpieczniej. W ubiegłym roku nie miałam wyboru i kiedy moje dziecko jako sześciolatek szło do szkoły, nie skorzystałam również z furtki odraczania od obowiązku szkolnego. Moja córka poszła do szkoły, ale cały rok bacznie ją obserwowałam i zadawałam sobie pytanie – czy tak naprawdę chodzi o jej gotowość, czy o znalezienie właściwego miejsca, w którym jej rozwój będzie wspierany, a potencjał wykorzystywany. Miejsca, gdzie ciekawość świata, kreatywność i duża chęć uczenia się będzie podsycana i kierowana zgodnie z jej uzdolnieniami. Czy znalazłam? Póki co mam poczucie, że dziecko jest w szkole gotowej na zmiany i otwartej na edukację przyszłości. Po pierwszym semestrze nie jest zniechęcona, ale ciekawa co będzie dalej. Kwestię gotowości szkolnej sześciolatków zaczynam od osobistych wywodów, ponieważ dopiero własne doświadczenia jako rodzica, w sposób właściwy uzupełniły moją wieloletnią praktykę diagnostyczno – terapeutyczną i pozwoliły na ten temat spojrzeć z szerszej perspektywy.

Hania - sześciolatek w szkole

 

Drogi Rodzicu, decyzja którą podejmiesz powinna być Twoja! Dobrze jest przed podjęciem jej wspierać się informacją od nauczyciela, który widzi Twoje dziecko w wielu sytuacjach, do których Ty często nie masz dostępu. Można zwrócić się z prośbą o ocenę gotowości szkolnej do specjalisty, który baterią testów diagnostycznych sprawdzi, czy na poszczególnych płaszczyznach rozwojowych dziecko jest gotowe i uzupełniając szczegółowym wywiadem z Tobą, udzieli Ci informacji zwrotnej. Nie pytaj jednak dziecka, nie przerzucaj na nie odpowiedzialności. Obserwuj, słuchaj, rozmawiaj, baw się z dzieckiem i podejmij mądrą decyzję.

Na co zwrócić uwagę? Jeśli chodzi o rozwój dziecka, warto brać pod uwagę trzy, niezmiernie ważne płaszczyzny rozwojowe – ciało (motorykę),umysł i emocje. Człowiek działa jako całość i aby móc mówić o harmonijnym rozwoju, należy rozpatrywać wszystkie trzy aspekty rozwojowe, również w kontekście gotowości szkolnej.

CIAŁO

Sukcesy w szkole zależą w dużej mierze od sprawnego posługiwania się umiejętnościami motorycznymi. Weźmy gotowość do podjęcia nauki czytania – dziecko poza sprawnym analizatorem słuchowym, powinno umieć płynnie wodzić oczami po tekście – ruchy gałek ocznych są czynnością motoryczną. Aby móc pisać, dziecko powinno dysponować dobrze wykształconą koordynacją ręka – oko, to również funkcja motoryczna. Siedzenie w ławce i skupienie uwagi wymaga kontroli postawy, równowagi, ułożenia ciała w przestrzeni. Umiejętności przestrzenne rozwijają się bezpośrednio na podstawie fizycznej świadomości położenia ciała w przestrzeni. Utrzymanie równowagi statycznej (np. siedzenie w ławce określony czas) wymaga kontroli motorycznej, bez tego nie ma właściwej koncentracji uwagi. Rodzicu, obserwuj czy Twoje dziecko sprawnie skacze, biega, chodzi po ławeczkach równoważnych, potrafi wykonywać sekwencje ruchowe (trzy, czteroelementowe), jest skoordynowane (np. potrafi wykonać pajacyka), wchodzi i schodzi po schodach naprzemiennie, potrafi wystać bez ruchu kilka chwil, siedzi prawidłowo przy pracy stolikowej przez 15 – 20 minut. Pamiętaj też, że między 6 a 7 rokiem życia dojrzewa układ kostny i mięśniowy. Kolejnym aspektem motorycznym jest motoryka mała. Sześciolatek nie musi pięknie kaligrafować, ale chwyt ołówka powinien być trójpalcowy, napięcie mięśniowe ręki wyregulowane i w miarę ruchomy nadgarstek, resztę wyćwiczy w szkole. Pamiętaj, że ogólna koordynacja całego ciała i centralne napięcie mięśniowe przekłada się na rękę. Chcąc wspierać motorykę małą, należy zapewnić dziecku dużą ilość ruchu. Jeśli dostarczasz swojemu dziecku właściwych doświadczeń, maluch uczęszcza regularnie do przedszkola, uczestniczy w zabawach ruchowych, a mimo wszystko któryś z elementów budzi Twój niepokój, to odsyłam do kwestionariusza przesiewowego (kwestionariusz INPP).

Hania - sześcilatek w szkole

UMYSŁ

Umiejętności poznawcze, które pozwolą Twojemu dziecku z poczuciem sukcesu wejść w rolę ucznia. Należą do nich funkcje słuchowo – językowe, których prawidłowe działanie jest wyznacznikiem gotowości do nauki czytania – dzielenie słów na sylaby i składanie słów z sylab, wysłuchiwanie pierwszej i ostatniej głoski w wyrazie, wysłuchiwanie rymów, głoskowanie prostych wyrazów, uwaga słuchowa. Funkcje wzrokowe, czyli spostrzegawczość, koordynacja wzrokowo – ruchowa (czy oko potrafi współpracować z ręką). W końcu uwaga (dowolna, niezbędna do szkolnej nauki, może się kształtować nawet do 10 roku życia), pamięć (u sześciolatka, z uwagi na będące w trakcie kształtowania myślenie przyczynowo – skutkowe, może jeszcze dominować pamięć mechaniczna) czy myślenie matematyczne.

EMOCJE

Rozwój społeczno – emocjonalny, często jest traktowany przez rodziców marginalnie. Z mojej praktyki wynika, że najtrudniejszy do obiektywnej oceny przez rodziców, bo tak naprawdę środowisko rodzinne ma największy wpływ na kształtowanie tej sfery. Dwie pozostałe mogą być intensywnie ćwiczone w przedszkolu, na zajęciach dodatkowych czy przez specjalistów. Najistotniejsze elementy rozwoju emocjonalnego następują w kontakcie z pierwszymi osobami znaczącymi – rodzicami. Dziecko obserwuje jak dorośli nazywają emocje, czy nie zaprzeczają im, w jaki sposób potrafią sobie radzić z tymi trudniejszymi i współdziałając, naśladują zachowania dorosłych. Dzieci odczytują uczucia dorosłych od najmłodszych lat, początkowo posługując się mimiką i językiem ciała. Przez gotowość emocjonalną do podjęcia nauki w szkole rozumiem umiejętność samoregulacji, adaptacji do nowych sytuacji, asertywnego podporządkowania się zasadom panującym w grupie, współdziałania (potrafię dostrzec i zaakceptować również potrzeby innych ludzi), asertywnego wyrażania swoich potrzeb. Sześciolatek ma prawo do labilności emocjonalnej, ostrożności i potrzebuje trochę więcej czasu na pogodzenie się z porażką, ale są to umiejętności, które są już w zasięgu jego możliwości.

A CO ZE SZKOŁĄ?

Prawidłowo rozwijający się sześciolatek ze swoją ciekawością poznawczą i chęcią eksploracji otoczenia często jest gotowy do podejmowania nowych wyzwań, również uczenia się w szkole. Tylko czy taka szkoła jaką znamy, jest do tego przygotowana? Czy jest gotowa na przyjęcie dzieci chcących doświadczać i uczyć się przez zabawę? Dlatego warto sprawdzić, jak wygląda faktycznie, a nie w teorii „przestrzeń dywanikowa” – czy dzieci mają fizycznie miejsce na wyjście z ławek. Czy nauczyciel, który będzie prowadził Twoje dziecko, ma gotowość na aktywną, interakcyjną pracę z ciekawskimi, trochę ruchliwymi sześciolatkami. Czy nauczyciel jest świadomy tego, że w rozbudzaniu w dzieciach zaangażowania i gotowości do brania odpowiedzialności za swoje działanie, nie chodzi o mówienie co mają robić, ale pozwolenie, aby generowały własne pomysły. Czy ma otwartość na tworzenie przestrzeni potrzebnej dzieciom do działania i rozwoju. Oczywiści ważne są kwestie programów, kół zainteresowań, języków obcych i inne związane z dydaktyką i kształtowaniem umiejętności „twardych”. Dla mnie jednak istotna jest również komunikacja interpersonalna między dorosłymi w szkole, jakość relacji, stosunek do błędów i pozwalanie dzieciom na ich popełnianie. Serdecznie polecam udział w drzwiach otwartych, rozmowy z uczniami i nauczycielami. Dobrze jest się przygotować do takiej rozmowy; przemyśleć uważnie i stworzyć sobie listę pytań, na które chcielibyście znać odpowiedzi.

 

Drodzy Rodzice, życzę Wam mądrych, przemyślanych i trafnych decyzji.

 

Arnika Bytner-Siwek - diagnosta - terapeuta

 

facebook